Esensja.pl o "Fun Home"
Pierwsza recenzja, z którą chce mi się polemizować:
To ujawnianie odbywa się nieustannie również na kartach komiksu, przybierając rozmiary wręcz przesadne – na przykład kiedy Alison pisze, że „włóczyła się po barach ze swoimi kumpelkami lesbijkami” (w przedstawionej w tym fragmencie scenie samo „kumpelkami” niczego by nie zmieniło) lub wspomina dziecięce zafascynowanie zobaczoną w barze „grubą lesbą” (odzianą po męsku kobietą prowadzącą ciężarówkę – tajemnicą pozostaje fakt, skąd narratorka miala tę pewność co do orientacji seksualnej nieznajomej osoby). (...)
Nie jest to lektura dająca się określić mianem lekkiej, łatwej i przyjemnej, lecz jeżeli ktoś lubi autobiografie i powieści obyczajowe – powinien być zadowolony. Natomiast sporym minusem dla polskiego czytelnika jest wspominana już hermetyczność odniesień literackich.
Całość na Esensja.pl.
A polemika nie moja tutaj.