Made in Białystok czyta "Fun Home"
Bardzo ciekawą recenzję Fun Home znaleźliśmy na stronie Made in Bialystok:
Fun Home bowiem to jedna z tych książek, która flirtuje z czytelnikiem od pierwszego przekartkowania i nie daje szans na nieprzeczytanie. Istnieje jednak poważna obawa, że ten niewinny flirt z pamiętnikiem-komiksem przerodzi się w urokliwy romans. Tak stało się w moim przypadku. Oto wspomnianego romansu kulisy: Czwartek, 11 sierpnia 2009, godz. 23.30
Fun Home urzeka jako komiks. Niewątpliwym atutem tego wydawnictwa jest forma. Primo: komiksowy szkic „sprzedaje” znacznie więcej treści. Nie umiem sobie wyobrazić autobiografii Alison „podanej” w postaci suchego tekstu czy czegokolwiek innego. Secundo: Rysunek plus słowo daje efekt. Efekt z pewnością byłby marny, gdyby nie doskonałe tłumaczenie. Kunszt językowy z jakim książka została przełożona na język polski, zasługuje na wyrazy uznania. Chapeau bas panowie tłumacze!
Cały tekst tej bardzo oryginalnej recenzji tutaj