"Fun Home" w "Czasie Kultury"

27 sierpień 2009

 „Fun Home” to przejmująca opowieść, która zostaje w pamięci. Niekonwencjonalnie prowadzona narracja i przełamanie linearnej sekwencji zdarzeń wywołują niepokój, a rozliczne niuanse zmuszają do reakcji, namysłu, interpretacji, także wymuszają spojrzenie na samego siebie. To wielka sztuka, a zarazem moja prywatna definicja utworu doskonałego. Lektura „Fun Home. Tragikomiksu rodzinnego” autorstwa amerykańskiej rysowniczki Alison Bechdel, czy jak chcą tłumacze – powieści graficznej, zajmuje najwyżej dwie godziny. To mniej czasu niż poświęciłbym na czytanie dwustustronicowej powieści, a zarazem dość, by doświadczyć wielkości utworu. Z powodzeniem można postawić „Fun Home” na górnej półce obok „Mausa” czy „Persepolis”.

Cała recenzja autorstwa Marcina Teodorczyka w najnowszym numerze "Czasu Kultury".