Valkiria - polski zaścianek?
Dodatkowo Fun Home czasami epatuje ekshibicjonizmem uczuciowym. Mimo okazanego braku zaangażowania autorki w dziejące się wydarzenia na podstawie kilku scen można łatwo wywnioskować, że niektóre z nich zostały przerysowane – mimo, że nie wnoszą nic do treści, znajdują swoje miejsce wśród innych momentów burząc troszkę płynność przekazu ogólnego. Szczególnie, że zwykle są to sceny wyraźnej manifestacji lesbijskich zapatrywań autorki. Przy dosadnym pokazaniu i wielokrotnym powtórzeniu tracą finezję i delikatność, przybierając raczej formę młota bijącego w głowę czytelnika.
Na takie recenzje czekaliśmy, spodzewaliśmy się, że zrozumienie Fun Home nie będzie największe, ale ekshibicjonizm uczuciowy nas powala. Jak heterycy piszą o swoich uczuciach to jest dobrze, a jak lesbijka to już jest ekshibicjonistką. Więcej na Valkiria.net